niedziela, 8 czerwca 2014

Zamówienia :)

Dawno już nie pisałam na zamówienie i postanowiłam coś z tym zrobić :) Przyjmuję 5 pięć zamówień. Każda osoba może, jak na razie, po jednym idolu :) 


środa, 7 maja 2014

I tak trudno było to powiedzieć? (Jungkook- BTS)

Kolejny scenariusz, tym razem z Jungkookiem :) mam nadzieje, że przypadnie do gustu, ale mi osobiście nie za bardzo się podoba :) znowu zrobiłam sobie taką długą przerwę przepraszam, ale staram się jak mogę. 
Co do opowiadania o B.A.P cóż jak na razie pracuję nad innym opowiadaniem, o którym wspominałam w poprzednich postach i nie obiecuję, że powstaną kolejne części, ale myślałam nad tym i jak coś wymyślę to dam znać co postanowiłam :)
A teraz zapraszam do czytania i komentowania :)



- Hej JungKook!- Zawołał Jimin.
Chłopak odwrócił się w jego stronę. Był jednocześnie przygnębiony, smutny i zły. Miesiąc temu zerwała z nim dziewczyna. Kookie nie wiedział dlaczego to zrobiła. Mimo tego, że już trochę czasu upłynęło to nadal czuł ból, który pozostawiła po sobie ukochana.
 - Mamy dzisiaj wolne i idziemy na kręgle. Pójdziesz z nami prawda? Potrzebujesz trochę się oderwać od tej rutyny- namawiał go przyjaciel.
Kookie kiwnął głową i poszedł za Jiminem.



Biegłaś, potykając się co chwilę o swoje nogi, byleby jak najdalej uciec od tego tyrana. Wpadałaś w coraz większe kałuże, które powiększały się razem z nasilającym deszczem. To nie pierwszy raz jak uderzył Cię ojciec. Teraz to i tak nic, bo miałaś tylko rozciętą wargę siniaka pod okiem i parę zadrapań. Zdarzało się tak, że chodziłaś cała poobijana. Łzy leciały Ci po policzkach, ale nie próbowałaś ich ścierać. Przez swoją nieuwagę wpadłaś na kogoś przewracając się przy tym. Uderzyłaś głową o ziemię i kilka kamyczków wbiło się boleśnie. Nad Tobą i nad chłopakiem, na którego wpadłaś pochyliło się jeszcze sześciu chłopaków z parasolami. Z trudem wstałaś i otrzepałaś bluzę.
- Mianhe- powiedziałaś spuszczając głowę.
Nie chciałaś aby ktoś oglądał Cię takim stanie. Zerknęłaś, „na poszkodowanego” kątem oka. Był to Twój znajomy z zajęć plastycznych, Jungkook. I ten sam Jungkook z BTS. Chłopak się podniósł.
- Nic Ci nie jest?- Zapytał przyglądając Ci się.
Z trudem pokręciłaś przecząco głową. Jeden z chłopaków, którzy wam się przyglądali, podszedł do Ciebie i podniósł Twoją głowę w górę, aby mógł się przyjrzeć. Nie był świadomy tego, że zadaje Ci jeszcze większy ból przez co już kręciło Ci się w głowie.
- Dziewczyno jak Ty wyglądasz?- Zapytał Jimin.- Kto Ci to zrobił?
Spuściłaś wzrok czując pod powiekami zbierające się łzy. „Proszę puść, to boli”. Jęknęłaś cicho z bólu.
- Hyung idźcie beze mnie- wypalił Jungkook patrząc na Ciebie.- Ja się nią zajmę.
Wszyscy kiwnęli głowami i poszli w swoim kierunku. Zostałaś sama z wokalistą. Uśmiechnął się ciepło i złapał Cię w pasie przysuwając do siebie.



Posłusznie usiadłaś na sofie spuszczając głowę w dół. Wstydziłaś się pokazywać w takim stanie, lecz nie miałaś jak zamaskować ran. Po chwili dołączył do Ciebie Jungkook. Położył na stole apteczkę i ręcznik. Delikatnie zaczął wycierać Ci włosy i twarz. Wyciągnął wacik i wodę utlenioną.
- Proszę podnieś głowę- odezwał się.
Powoli uniosłaś głowę i popatrzyłaś się na wyciągnięte rzeczy. Otworzyłaś szeroko oczy.
- Czy ta woda utleniona jest konieczna?- Zapytałaś przerażona.
Raper popatrzył się na buteleczkę i zaraz przeniósł wzrok na Ciebie.
 - Lepiej byłoby przemyć ranę- odpowiedział.- Nie będzie bolało, obiecuję.
Uśmiechnął się uroczo. Jęknęłaś zrozpaczona. Nie lubiłaś tego okropnego szczypania. Jungkook nasączył wacik wodą utlenioną i powoli zaczął zbliżać rękę w Twoja stronę. Odruchowo się cofnęłaś.
- Spokojnie. Powiedz jak będzie szczypało- kiwnęłaś głową.
Syknęłaś z bólu, gdy tylko wacik dotknął rozciętej wargi. Otworzyłaś szeroko oczy jak chłopak zaczął dmuchać na ranę. Na Twoje policzki wpłynął bordowy rumieniec jednak chłopak nie był tego świadomy. Uśmiechnął się ciepło i ponownie przyłożył wacik do rany. Po paru minutach wszytkie rany miałaś przemyte. Jungkook popatrzył się na Ciebie i mina mu zrzedła. Przyłożył dłoń do Twojego czoła.
- Masz gorączkę- stwierdził.- Chodź przebierzesz się.
- A-ale Jungkook…- zaczęłaś.
- Dam Ci swoje ubrania- uśmiechnął się.- Nie przejmuj się niczym, tylko chodź.
Po 10 minutach wyszłaś z łazienki wykąpana i przebrana. Ubrania chłopaka były trochę za duże, ale nie przeszkadzało Ci to. Kierowałaś się za odgłosami i po chwili byłaś w kuchni. Jungkook widząc Cię uśmiechnął się. Nieśmiało odwzajemniłaś uśmiech i usiadłaś na krześle. Zaraz dołączył do Ciebie raper stawiając przed tobą kubek.
- Wypij to póki jest ciepłe- powiedział patrząc się na Twoje poczynania.
Niepewnie wzięłaś pierwszy łyk. Skrzywiłaś się lekko, ale wypiłaś do końca napój.
- Komawo-  odłożyłaś kubek do zlewu i usiadłaś z powrotem na krześle.
- Kto Ci to zrobił?- Zapytał przyglądając się ciągle Twojej twarzy.
Spuściłaś głowę w dół. Zacisnęłaś ręce w pięści i zamknęłaś oczy.
- M-mój ojciec- powiedziałaś drżącym głosem.
- Dlaczego nie zadzwoniłaś po policje? Przecież oni by Ci pomogli.
- Nie pomogli by- szepnęłaś i mocniej zacisnęłaś oczy.
- Skąd wiesz skoro nie zadzwoniłaś?!- Podniósł trochę głos.
- Bo mój ojciec jest policjantem!- Krzyknęłaś a łzy popłynęły Ci po policzkach.
Jungkook patrzył się na Ciebie w szoku. Wstał, podszedł do Ciebie i przytulił.
- Przepraszam- szepnął.
Zaprowadził Cię do salonu, okrył kocem i siedział przy Tobie dotąd aż zasnęłaś. Widząc rumieńce na Twojej twarzy przyłożył dłoń do Twojego czoła i zaraz poszedł do kuchni. Wrócił z miską z zimna wodą i ścierką. Zamoczył ją w wodzie i ostrożnie położył na Twoim czole. Chłopak czuwał cały czas przy Tobie co chwilę tylko zamaczał ścierkę w wodzie. W końcu zmęczony zasnął z głową opartą na ręce.



Obudził go trzask zamykanych drzwi. Przetarł oczy i wstał idąc w stronę śmiechów.
- Już wróciliście?- Zapytał patrząc na każdego z osobna.
Chłopcy popatrzyli po sobie a później na Jungkooka.
- Już?- Zdziwił się Taehyung.
- Chyba chciałeś powiedzieć dopiero- poprawił go RapMonster.
Zdezorientowany maknae porozglądał się po pomieszczeniu za zegarkiem.
- Jest po 24- powiedział mu Jin.
Oczy chłopaka szeroko się otworzyły ze zdziwienia tak samo jak i usta. Jimin i J-Hope zaczęli się śmiać, a V poszedł do salonu za nim Suga, Jin i RapMon.
- Ya! Przestańcie się śmiać, bo obudzicie ________- syknął Jungkook.
Nagle zapadła cisza. Wszyscy patrzyli się na tancerza.
- Co? Nie mogłem jej puścić do domu- wzruszył ramionami.
Wszyscy weszli do kuchni gdzie Kook opowiedział im czego się dowiedział. Razem zdecydowali, że powinnaś zostać u nich. Koło 2 w nocy rozeszli się do swoich pokoi, tylko Jungkook poszedł do salonu, żeby sprawdzić czy dalej masz gorączkę. Z ulgą stwierdził, że przeszła. Uśmiechnął się i odgarnął Ci mokre włosy z czoła. Zmęczony poszedł wziąć prysznic i poszedł spać.



Otworzyłaś powoli oczy. Zamrugałaś kilkakrotnie zauważając, że nie jesteś w swoim pokoju. Powoli podniosłaś się do siadu. Tylko przez chwilę nie docierało do Ciebie gdzie jesteś i u kogo. Wstałaś powoli i poszłaś do kuchni, bo tylko stamtąd było kogoś słychać.
- Um… Annyonghaseyo- ukłoniłaś się.
- Ah przestań- machnął ręką- nie mów do nas formalnie bo jest to krępujące, a tak poza tym to nie jestem taki stary.
Uśmiechnęłaś się lekko.
- Siadaj zaraz będzie śniadanie- uśmiechnął się.- A tak w ogóle to jestem Seokjin.
- ________- przedstawiłaś się.
Po chwili śniadanie było na stole. Jin poszedł po resztę chłopaków, a Ty czekałaś przy stole. Śniadanie minęło w miłej atmosferze. Czułaś się trochę dziwnie siedząc razem z nimi przy stole. W domu zawsze sama jadłaś śniadania, nie było tak ciepłej i miłej atmosfery jak tutaj. Podziękowałaś za śniadanie i poszłaś się przebrać. Wyszłaś z łazienki zostawiając na szafce poskładane ubrania Jungkooka. Skierowałaś się do salonu. Byli tam wszyscy członkowie BTS.
- Um… Dziękuję za to, że pozwoliliście mi przenocować, za przepyszne śniadanie- uśmiechnęłaś się lekko- dziękuję za opiekę nade mną.
Ukłoniłaś się i popatrzyłaś się na każdego z  osobna.
- To… to ja będę już szła…- ukłoniłaś się ponownie.
- Ale gdzie Ty się wybierasz? – Zapytał Suga.
- Zostajesz z nami- powiedział Jungkook i podszedł do Ciebie z uśmiechem.
- Ale…- nie pozwolili Ci dokończyć.
- Żadnego „ale”- odezwał się RapMon.- Tutaj będziesz bezpieczna i nikt Cię nie skrzywdzi. Zostajesz z nami.
Wzruszyłaś się. Oni byli dla Ciebie tacy dobrzy.
- Jesteście wspaniali- uśmiechnęłaś się.



Minął miesiąc odkąd mieszkasz z chłopakami z BTS. Bardzo się do nich zbliżyłaś i traktowałaś ich jak rodzeństwo. Oprócz jednego, który skradł Twoje serce, a był nim Jungkook. Było Ci to ciężko ukrywać i jedyną osobą, która się o tym dowiedziała był Taehyung. To on najczęściej Ci pomagał w sprawach sercowych.
Dzisiaj wszyscy mieli wolne. W dormie dało się słyszeć różne odgłosy wydawane przez chłopaków.
- Nudziiii mi się!!!- Wydarł się J-Hope.
- To się rozbierz i pilnuj ciuchów!- Wrzasnął z kuchni Suga.
- Zagrajmy w coś!- Zaproponował Jungkook.
Wszyscy nagle znaleźli się w salonie. Każdy podawał swoją propozycje gry.
- A może w butelkę?- Zaproponował V.
Wszyscy z uśmiechem skinęli głowami. I tak się zaczęło. Od godziny już graliście a nikt nie wybrał zadania. Już wszystko o sobie wiedzieliście. Nagle Butelka zakręcona przez Taehyunga zatrzymała się na Jungkooku.
- Pytanie czy zadanie?- Zapytał chłopak z uśmiechem.
- A co mi tam. Zadanie- powiedział pewny siebie raper.
Chłopak chwilę myślał nad odpowiednim zadaniem. W końcu na jego twarzy pojawił się psychopatyczny uśmiech przez co Jungkook trochę się obawiał co przyjaciel wymyślił.
- Więc nasz kochany Kookie weźmiesz naszą słodką _________ do swojego pokoju i powiesz jej to co od dawna chciałeś powiedzieć a na koniec dasz jej buziaka, długiego buziaka, w usta- chłopak znacznie poruszał brwiami.
Jungkook głośno przełkną ślinę i na trzęsących się nogach podszedł do Ciebie. Podał Ci rękę, żebyś wstała i poszliście do jego pokoju. Patrzył się na Ciebie ze strachem w oczach. Nerwowo uśmiechnął się do Ciebie
- Bo… wiesz… bo… ja… AISH- potargał sobie mocno włosy.- Lubię Cię.
Podszedł do Ciebie blisko i położył dłonie na Twoich policzkach.
- Kocham Cię- szepnął i przybliżył swoja twarz.
- J-ja Ciebie Jungkook też kocham- uśmiechnęłaś się do niego.
Chłopak odwzajemnił Twój uśmiech i zaczął delikatnie całować.
- I tak trudno było to wcześniej powiedzieć?!- Było słychać zza drzwi Taehyunga.

poniedziałek, 31 marca 2014

Versatile Blogger Award



Zostałam nominowana przez :
Natalię Kowalską
Justynę B.A.P

Co zrobić będąc nominowanym do Versatile Blogger Award ?
1. Podziękować nominującemu blogerowi.
2. Pokazać nagrodę Versatile Blogger Award na swoim blogu.
3. Ujawnić 7 faktów o sobie.
4. Nominować 7 (lub więcej) blogów.
5. Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

Fakty o mnie:
1. Jestem bardzo leniwa :p
2. Uwielbiam rysować 
3.  Uczę się Koreańskiego i Japońskiego
4. Mam kota, który nazywa się Benek xD
5. Chciałabym nauczyć się dobrze tańczyć 
6. Nie lubię horrorów
7. Nie podoba mi się mój kolor włosów

Nominuję:
 http://dong-hae-superjunior.blogspot.com/
 http://opowiadania-k-pop.blogspot.com/
 http://hugiesss.blogspot.com/
http://you-have-the-choice.blogspot.com/
 http://fuckyeahgejpopfanfic.blogspot.com/
 http://k-popowe-scenariusze.blogspot.com/
 http://my-story-with-exo.blogspot.com/

Liebster Award




Witajcie :D zostałam nominowana do Liebster Award przez autorkę oto tego bloga http://opowiadania-k-pop.blogspot.com/ Dziękuję bardzo :)

'Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie  obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.'

PYTANIA KTÓRE OTRZYMAŁAM:
1. Twój ulubiony zespół.
Myślę, że BTS, EXO i INFINITE
2. Kiedy zaczęłaś słuchać k-pop'u?
W 2 gimnazjum czyli 4 lata temu :D
3. Kto był twoim pierwszym biasem? 
Daehyun z B.A.P :)
4. Ile masz lat? :P
W tym roku 18 :)
5.  Jak mówią na ciebie twoi przyjaciele?
Beata, Becia ;P
6. Lubisz śpiewać? xd
Tak ;p
7.  Jeśli odpowiedziałaś na pytanie 6 "tak" to jaką piosenkę lubisz najbardziej śpiewać, a jeżeli odpowiedziałeś "nie" to napisz "nie" xd
BTS- Just one day :D
8. Czytasz innych osób scenariusze lub opowiadania? 
Tak :)
9. Co lubisz robić w deszczowe dni? ;3
Rysować, słuchać piosenek, jeść xD i oglądać filmy, dramy :)
10. Oglądałaś dramę? Jeżeli tak to jaką?
Oglądałam i oglądam :D Jedną z nich jest Respond 1997.
11. Twój ulubiony aktor lub aktorka.
Lee Minho :)

Nominuję:
 http://kpop-scenarios-pl.blogspot.com/
http://hugiesss.blogspot.com/
 http://kpopoweslodkosci.blogspot.com/

Pytania:
1. Kto jest Twoim biasem?
2. Jaka była Twoja pierwsza piosenka?
3. Twój ulubiony zespół?
4. Umiesz mówić po Koreańsku?
 5. Czy któraś piosenka z k-pop'u przypomina Ci jakieś smutne/miłe chwile w Twoim życiu? 
6. Masz jakieś zwierzęta? :D
7. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?
8. Jeśli miałabyś wybierać między śpiewaniem a tańczeniem co byś wybrała?
9. Lubisz wracać do piosenek z k-pop'u, których na samym początku zaczęłaś słuchać?
10. Ile masz lat? :)
11. Jaka była Twoja pierwsza drama?

Dziękuję jeszcze raz za nominację :)

wtorek, 4 marca 2014

Nie ma drugiej takiej osoby jak Ty (Baekhyun- EXO-K)

Po kolejnej przerwie powracam ;) Mam nadzieje, że się spodoba ;) piszcie śmiało w komentarzach swoją opinie ;)





Po co istnieje takie święto jak walentynki? Czy ludzie kochają się tylko w ten jeden dzień w roku czy cały czas? Nie rozumie tych wszystkich ludzi może dlatego, że dla mnie to „święto” jest najgorszym wspomnieniem z poprzedniego roku. Wtedy mój ojciec został śmiertelnie postrzelony. Pracował on w policji i już od dłuższego czasu mieli problem z jakimś gangiem, których było tutaj dużo. I właśnie 14 lutego postrzelili go na moich oczach. Ochronił mnie swoim ciałem. Musiałam się przeprowadzić z matką do centrum Seulu. Dostałyśmy też ochronę. Długo chodziłam na terapię do psychologa. Od tamtego czasu jestem zamknięta w sobie i nie przywiązuje się do ludzi, bo wiem, że może ich zabraknąć w każdej chwili.
Właśnie jechałam z matką na grób taty. Po paru minutach wysiadłyśmy z samochodu i w ciszy szłyśmy po ścieżce. Z naprzeciwka szło sześciu elegancko ubranych facetów. Jednak dwóch znacznie się wyróżniało. Pierwszy z tej dwójki, było widać, że jest starszy od tego drugiego, miał blond włosy, szary garnitur i białą koszule oraz na to wszystko czarną kurtkę. Wyglądał bardzo poważnie. Zaś drugi był młodszy i miał rude włosy, a oczy pomalowane eyelinerem, co dodawało mu uroku. Szary garnitur idealnie na nim leżał, do tego miał białą koszule i czarny krawat. Obydwaj byli do siebie podobni. W pewnym momencie rudy chłopak popatrzył się na mnie. Zadrżałam. Lekko uniósł kąciki ust jednak szybko spoważniał i poszedł dalej. Okej to było dziwne. Doszłyśmy do grobu ojca. Usiadłam na ławce razem z matką i westchnęłam głośno. Obrazy z tamtego roku mignęły mi przed oczami, a w nich od razu pojawiły się łzy. To we mnie celowali. To ja miałam zginąć. Więc dlaczego mnie ochroniłeś?! Pytam się dlaczego?! Całe policzki miałam mokre od łez. Szybkim ruchem wytarłam je i położyłam kwiaty przy grobie. Chwilę później już siedziałyśmy w samochodzie i wracałyśmy do domu.
Parę tygodni później zaczęłam ponownie chodzić na zajęcia jazdy konnej. Miałam długą przerwę, ale nie miałam problemu z wejściem na konia i już po chwili pędziłam, po dobrze mi znanej, polanie. W pewnym momencie coś, a raczej ktoś, niespodziewanie mignął przede mną. Były to sekundy jak poczułam okropny ból. Przez chwilę bałam się ruszać, ale powoli otworzyłam oczy. Ruszyłam rękoma i posprawdzałam czy wszystko jest na swoim miejscu. Podniosłam się do siadu, a w tym czasie jakiś chłopak podjechał do mnie na koniu. Zeskoczył i podszedł bliżej. Musiałam przyznać, że był bardzo przystojny. Rude włosy, oczy podkreślone eyelinerem. Chwila! To ten buc co wystraszył mi konia! Szybko stanęłam na nogi, czego pożałowałam, bo zakręciło mi się w głowie i już leciałam do tyłu gdy… No właśnie gdy co? Otworzyłam oczy i zobaczyłam chłopaka o rudych włosach nad sobą. Trzymał mnie mocno a jego oczy wpatrzone były w moje. Szybko doprowadziłam swoje myśli do porządku i odepchnęłam chłopaka od siebie.
- YA! Czy ty się dobrze czujesz?! Wyjechałeś z nie wiadomo skąd nawet się nie popatrzyłeś czy ktoś jedzie! Pogrzało Cię?! Mogłam sobie coś zrobić!- Wydarłam się na nieznajomego.
- Jak na razie to chyba tylko w głowę sobie coś zrobiłaś, bo trochę za głośno mówisz- uśmiechnął się arogancko.
Przeklęłam i wściekła odwróciłam się, żeby odejść. Prawa noga strasznie mnie bolała przez co lekko utykałam. Rozglądnęłam się za koniem, ale nigdzie go nie zauważyłam. Powoli ruszyłam w stronę stajni. Kawałek jednak miałam do przejścia.
- Jestem Baekhyun- usłyszałam szept tuż przy prawym uchu.
Ciarki po plecach mnie przeszły. Zatrzymałam się a chłopak na mnie wpadł.
- Odczep się- warknęłam.
On jednak zrobił na przekór i jego dłonie objęły mnie w talii pod biustem, nie pozwalając mi na jakikolwiek ruch, a plecy przylegały do jego klatki piersiowej.
- Podobasz mi się- ponownie szepnął a ja zadrżałam- już wtedy na cmentarzu wiedziałem, że nie odpuszczę i znajdę Cię choćby nie wiem co. A teraz już Cię nie zamierzam puścić.
- Puść mnie! Jak zaraz obije Ci ten pyszczek to wtedy nie będzie Ci tak wesoło!- Krzyknęłam próbując wyrwać się z uścisku.
- Nie rób tak, bo ocierasz się….
- Koniec! Tyle! Puszczaj!- Ryknęłam zawstydzona.
Baekhyun zaśmiał się i puścił mnie w końcu, ale zanim zdążyłam zareagować to moje nogi oderwały się od podłoża. Rudzielec trzymał mnie na rękach i szeroko się uśmiechał.
- DO CHOLERY JASNEJ PUSZCZAJ MNIE!!!- Próbowałam się wyrwać.
- Obejmij rękoma moją szyję- powiedział spokojnie.
CO? No chyba sobie żartuje ze mnie. Nie zrobiłam tego o co mnie poprosił. Z naburmuszoną miną wpatrywałam się w konia, który szedł za nami. Po jakiejś godzinie dotarliśmy do stajni. W czasie drogi chłopak próbował nawiązać rozmowę, ale mój upór wygrał więc między nami była cisza. Baekhyun poszedł odprowadzić konia a ja dowiedziałam się, że mój przybiegł już dawno. Wyszłam na zewnątrz i rozglądałam się za jakimś środkiem transportu, byle by być jak najdalej od rudzielca. Zauważyłam pustą taksówkę. Szybko do niej wsiadłam. Odetchnęłam z ulgą, gdy już byłam e drodze do szpitala. Lekarz się zdziwił, że nic poważnego mi się nie stało.. Cóż noga była, całe szczęście, obita, tak jak reszta ciała. Przepisał mi maść i kazał wracać. W domu już na spokojnie przemyślałam wszystko co się wydarzyło. Ten chłopak był jakiś dziwny. Przyczepiła się taka ruda menda i się nie odczepi. Poszłam wziąć prysznic i zaraz położyłam się do łóżka szybko zasypiając.
Obudziłam się późno, bo było koło 11. Całe szczęście, miałam dzień wolny od szkoły więc mogłam trochę poleniuchować. Zeszłam do kuchni i od razu otworzyłam lodówkę. Wyciągnęłam z niej kanapki, które przygotowała wcześniej mi matka, i zaczęłam je jeść. Gdy włożyłam talerzyk do zmywarki usłyszałam dzwonek do drzwi. Powoli ruszyłam w ich stronę i otworzyłam je.
- Witaj- uśmiechnął się ciepło chłopak i pocałował mnie w policzek.
Próbowałam coś powiedzieć, ale gdy otworzyłam usta to zaraz je zamknęłam. Zamrugałam parę razy i uświadomiłam sobie kto stoi przede mną.
- YA! Skąd się tu wziąłeś?!- Krzyknęłam.
- Zapomniałaś wczoraj wziąć swojej legitymacji- uśmiechnął się promiennie Baekhyun i podał mi dokument.
Zmrużyłam oczy i odebrałam własność.
- Może…
- Nie- przerwałam mu i zamknęłam przed nim drzwi.
Jednak zaraz usłyszałam dzwonek. Otworzyłam ponownie drzwi i popatrzyłam na niego zmęczona.
- A podziękowanie?- Zapytał i przysunął się bliżej.
Odwrócił głowę i położył palec na policzku czekając aż go pocałuje. Zapomnij.
- Dzięki- burknęłam i znowu zamknęłam przed nim drzwi, ale tym razem już na klucz.
W poniedziałek już musiałam wyjść z domu, bo kto pójdzie za mnie na lekcje? Chyba musiałabym mieć sobowtóra. Niechętnie założyłam mundurek i wyszłam z domu, wcześniej żegnając się z mamą. Rozglądnęłam się czy czasami Baekhyun nie czai się gdzieś w pobliżu. Z ulgą stwierdziłam, że rudzielca nie ma. Wsiadłam do autobusu, który zawiózł mnie pod samą szkołę. Lekcje zleciały mi szybko, dzięki czemu miałam lepszy humor, który prysł jak bańka mydlana gdy wyszłam ze szkoły. W bramie szkolnej stał nie kto inny jak Baekhyun. Jak mnie zobaczył od razu się uśmiechnął i zaczął iść w moją stronę.
- _________! Cześć!- Pomachał mi.
Zignorowałam jednak to i zajęłam się ponownie rozmową z koleżanką. Niestety szła ona w inną stronę i zostawiła mnie samą. Zaczęłam iść do domu nie zwracając uwagi na rudego chłopaka.
- Hej!- Krzyknął.
- Dlaczego ciągle za mną chodzisz?!- Nie wytrzymałam już.
- Bo mama zawsze mi mówiła „Podążaj za swoimi marzeniami”- powiedział zbliżając się od mnie na tyle, że nasze twarze dzieliło kilka centymetrów.
- Znajdź sobie inne marzenie- szepnęłam spuszczając wzrok i zaczęłam się wycofywać.
- Nie mogę- wypowiedział to z czułością.
- Dlaczego?- Zapytałam.
- Bo nie ma drugiej takiej osoby jak Ty- powiedział zbliżając się.
I kolejna fala wspomnień. Tysiące obrazów przeleciały mi przed oczami. Strzał, krew, odgłos karetek. Mój oddech gwałtownie przyspieszył a w oczach było widać przerażenie. Czułam czyjąś obecność obok siebie. Odwróciłam się w stronę chłopaka. Ktoś przejechał na motorze obok nas. Z jego twarzy zniknął nagle uśmiech.
- _________! Uważaj!- Krzyknął.
Poczułam przeszywający ból. Wzięłam jeden głęboki oddech i wpadłam w ramiona Baekhyuna. Z przerażeniem wpatrywałam się w zamazaną twarz chłopaka. Coś do mnie mówił, ale nie mogłam odróżnić słów.
Powoli otworzyłam oczy i rozglądnęłam się w pomieszczeniu, w którym panował półmrok. Za oknem było już ciemno, a księżyc świecił centralnie w moje okno. Próbowałam się podnieść, ale syknęłam z bólu.
- Obudziłaś się- usłyszałam szept z prawej strony.
Odwróciłam głowę w stronę, z której pochodził głos.
- Gdzie ja jestem i c- co Ty tu robisz?- Zapytałam patrząc się na Baekhyuna zdziwiona.
On się tylko uśmiechnął i usiadł na łóżku. Patrzył się prosto w moje oczy z lekkim uśmiechem. Pochylił się, oczy rozszerzyły mi się momentalnie jak tylko poczułam ciepłe wargi chłopaka na swoim czole. Zarumieniona spojrzałam za okno.
- Jesteś u mnie. Nie mogłem wezwać karetki, bo zaraz i policja by się zjechała. Protokoły musieliby spisywać i mielibyśmy problemy- wytłumaczył wszystko spokojnie.
Coś jednak mi nie pasowało. Popatrzyłam na swoje ramię. Było zabandażowane i krew zaczęła przesiąkać.
- Do cholery ja zostałam postrzelona a Ty mówisz, że wszystko w porządku?!- Krzyknęłam.
- Ciii- przyłożył palec do moich ust.
Pochylił się nade mną. Czułam jego oddech na swoich wargach. Przerażona patrzyłam się na niego. Chciałam go odepchnąć i już ułożyłam ręce na jego ramionach, jednak ktoś mnie uprzedził. Do pokoju wpadł chłopak. Blondyn, starszy od Baekhyuna. Popatrzył się na początku na rudzielca, a później przeniósł wzrok na mnie. Jego oczy powiększyły się, a w nich pojawiły się różne emocje.
- Baekhyun- powiedział twardo- musimy porozmawiać.
On kiwnął głową i wstał z łóżka podążając za blondynem. Wyszli z pokoju jednak chłopak nie domknął drzwi. Mimo bólu w ręce wstałam i jak najciszej podeszłam do drzwi, żeby podsłuchać rozmowę.
- Czy już konkretnie Ci odbiło?!- Ryknął jeden.- Ta dziewczyna nie powinna się tu znaleźć a Ty nie powinieneś się z nią zadawać! Zostaliśmy wrobieni! Jeśli ona któregoś z nas rozpozna to będzie koniec! Nie pamiętasz, że to nas podejrzewają o zabicie jej ojca?!
- Hyung!- Odezwał się Baekhyun.- Ona została postrzelona! I to przez naszych największych wrogów! Muszę ją chronić! Oni chcą ją zabić!
- Gdybyś się z nią nie spotykał do niczego by nie doszło!- Usłyszałam jak zaczął się oddalać.
Stałam przy drzwiach w szoku. Nawet nie zauważyłam jak Baekhyun wszedł do środka. Popatrzyłam się na niego. Bałam się i było to bardzo dobrze widać.
- _________- szepnął.- Czy Ty…?
Rozpłakałam się. W takim momencie. Rudzielec podszedł do mnie i chciał mnie przytulić. Z ogromnym bólem, towarzyszącym mi w ręce i, jeszcze większym,  w sercu, odepchnęłam go.
- Dlaczego?! Dlaczego to zrobiłeś?!- Krzyknęłam zrozpaczona.
On jednak nic nie odpowiedział. Zrobił krok w przód a ja w tył. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy tylko, że moje świeciły się od łez a jego nie. Dalej szedł w moją stronę a ja się cofałam. Po chwili poczułam zimną ścianę na plecach. Oparłam się o nią i patrzyłam  przerażona na zbliżającego się Baekhyuna. Oparł dłonie na ścianie między moją głową i pochylił się.
- Bo Cię lubię- szepnął i przycisnął swoje wargi do moich.
Na początku nie odpowiedziałam na pocałunek i czekałam aż się odsunie. Nie zrobił tego. Nieśmiało oddałam pocałunek, co wykorzystał chłopak i pogłębił go.
- Będę się tobą opiekować. Czy tego chcesz czy nie- powiedział i znowu mnie pocałował.

środa, 29 stycznia 2014

Szczęście w nieszczęściu (CNU- B1A4)



 Oto kolejne opowiadanie po długiej przerwie. Przepraszam, że nic nie dodawałam, ale teraz bardziej skupiłam się na pierwszym rozdziale nowego opowiadania. Zastanawiam się nad założeniem nowego bloga, ale dopiero jak skończę pisać rozdział :) Miłego czytania :)





Siedziałaś w kawiarni i czekałaś na swojego chłopaka. Spóźniał się już 20 minut. Zdenerwowana wyszłaś z kawiarni i poszłaś na plac zabaw. Przechodziłaś właśnie obok kina i zobaczyłaś coś czego się nie spodziewałaś. Twój chłopak całował się z jakąś dziewczyną. Łzy po policzkach zaczęły ci lecieć. Zaczęłaś biec przed siebie przepychając się przez tłum ludzi. Wbiegłaś na małą polanę i upadłaś. Płakałaś długo. Wykończona usiadłaś na brzegu jeziorka i patrzyłaś przed siebie. Oczy miałaś popuchnięte i czerwone od płaczu a cały makijaż, który specjalnie przygotowałaś, spłynął razem ze łzami.
- Przepraszam. Wszystko w porządku?- Zapytał ktoś siadając obok ciebie.
Popatrzyłaś się na chłopaka obok. Był mega przystojny. Włosy związał gumką a na nosie miał okulary.
- Nie. Nie twoja sprawa- powiedziałaś.
Wstałaś i zamierzałaś już wracać. Jednak nie był ci dany powrót do domu. Wpadłaś w niewielki dołek i zaliczyłaś bliskie spotkanie z ziemią.
- Jesteś cała?- Zapytał chłopak podbiegając do ciebie.
- Chyba tak- odpowiedziałaś cicho.
- Jak masz na imię?- Zapytał.
- _______- powiedziałaś.
- Ja jestem Shin DongWoo, ale dla znajomych CNU- podał ci rękę i pomógł wstać.
- Ała!- Krzyknęłaś i gdyby nie chłopak znowu byś upadła.
Pomógł ci usiąść i zbadał obolałą stopę.
- Moim zdaniem jest skręcona- powiedział i założył z powrotem skarpetkę na twoją nogę.
- Świetnie. Po prostu super. Ciekawe co jeszcze mnie dzisiaj spotka- powiedziałaś przygnębiona.
- Chodź pojedziemy do szpitala- powiedział CNU i wziął cię na ręce.
Zdziwiona taką reakcją chłopaka próbowałaś przekonać go, że dasz radę iść sama. Jednak na marne. Był nieugięty. W duchu jednak czułaś się jak księżniczka. W drodze do szpitala cały czas rozmawialiście ze sobą i wymieniliście się numerami.
Następnego dnia CNU przyjechał pod twój dom. O kulach poczłapałaś do drzwi i zaprosiłaś go do domu.
- Cześć _________- powiedział i pocałował cie w policzek.
Lekko się zarumieniłaś. Poszliście do salonu a rozmowa nie przychodziła wam z trudnościami. Tak minęło całe popołudnie. Cieszyłaś się, że spotkałaś go.
- _________ bo ja muszę już jechać- powiedział.
- Um no dobrze- powiedziałaś próbując ukryć smutek.
- Ale przyjadę najszybciej jak będę mógł- uśmiechnął się i wstał z kanapy.
Również wstałaś i poszłaś odprowadzić go do drzwi. Pomachałaś mu na pożegnanie i wróciłaś do salonu. Dobrze nie usiadłaś w fotelu, a ktoś zapukał. Otworzyłaś drzwi i stanęłaś naprzeciwko swojego już byłego chłopaka. Przybrałaś chłodny wyraz twarzy i zapytałaś:
- Coś chciałeś?
On najwyraźniej zdziwił się twoim zachowaniem. 
- Co ci się stało?- Zapytał patrząc na twoją nogę.
- Nie twoja sprawa- odparłaś chłodno.- Jak się wczoraj bawiłeś w kinie z nową koleżanką?
Chłopak był zdziwiony i jednocześnie zmieszany.
- Ja…- zaczął.
- To już koniec- powiedziałaś i zamknęłaś drzwi centralnie przed jego nosem.
Przyznałaś sobie szczerze, że od dawna czułaś się oszukiwana i w pewnym sensie dusiłaś się w tym związku. Minęły dwa tygodnie. Rozmawiałaś z CNU cały czas przez telefon, bo miał różne wywiady i spotkania z fanami, że nie miał kiedy się z tobą spotkać. Gips ci już ściągnęli i mogłaś już swobodnie się poruszać. Minęły miesiące spotykałaś się z DongWoo na tyle ile pozwalała wam jego wytwórnia. Pewnego dnia dostałaś sms’a od CNU.
- Przyjdź na naszą polanę- przeczytałaś głośno.
Ubrałaś się i wyszłaś. Chwilę ci zajęło aż dotarłaś tam. Przeszłaś obok starego domu i znalazłaś się na polanie. Podeszłaś do jeziorka i zamoczyłaś ręce. Woda była nagrzana przez świecące wysoko słońce. Ktoś zasłonił ci oczy.
- Zgadnij kto to?- Zapytał dobrze znany ci głos.
Uśmiechnęłaś się.
- DongWoo- powiedziałaś.
- Mów mi Oppa- poprosił.
Przytulił się do ciebie co ogromnie cie to zaskoczyło.
- ________ lubisz mnie?- Zapytał odsuwając się od ciebie.
- Oczywiście- powiedziałaś zaskoczona pytaniem.
- A kochasz mnie?- Zapytał patrząc ci się w oczy.- Bo ja cię kocham.
Teraz to cie zatkało. Chłopak wpatrywał się w ciebie z oczekiwaniem. Uśmiechnęłaś się i odpowiedziałaś:
- Kocham cię.
CNU uśmiechnął się i przytulił cię. Cały dzień spędziliście w swoim miejscu. Pod wieczór chłopak odprowadził cię pod dom. Przez chwile jeszcze rozmawialiście. Niestety musiałaś już iść do domu, bo obiecałaś rodzicom, że nie spóźnisz się na kolacje. Przytuliłaś chłopaka i już się odwracałaś żeby odejść. CNU złapał cię za rękę i odwrócił w swoją stronę. Położył rękę na twoim policzku i pocałował cię czule mówiąc:
- Dobranoc.
I odszedł.